Bike Park

Nazwa: Bike Park
Branża: Rowery
Rok założenia: 2007
adres: ul. Św. Wojciech 2/9
Dzielnica: Stare Miasto
Godziny otwarcia: pn-pt 10-18 / sb 10-14
Telefon: 61 639 33 20
WWW: Bike Park

Bike Park to miejsce dla wszystkich fanów dwóch kółek. Można tu znaleźć bogaty wybór rowerów miejskich i można też złożyć swój własny wymarzony rower. Jeżeli natomiast rower już macie, to ekipa z Bike Parku zrobi wszystko by działał on sprawniej, a Wam jeździło się na nim wygodniej. Bike Parkowi przyświeca też wyższa idea. Jak piszą na własnej stronie: „Chcielibyśmy, żeby rower zdominował ruch miejski tak jak w wielu miastach Europy. Zrowerowanie społeczeństwa uważamy za stopień jego ucywilizowania.”

Fyrtel: Skąd pomysł na założenie własnego sklepu rowerowego?

Arek Szulc: W sumie zaczęło się od pracy w innym sklepie. Po jakimś czasie poznałem Gabora, z którym wspólnie postanowiliśmy założyć nasz własny punkt. Wówczas, jakieś 5 lat temu, na rynku była wielka dziura jeżeli chodzi o rowery, którymi poruszać można się po mieście. W sklepach największy wybór był wśród rowerów górskich. Stwierdziliśmy więc, że warto byłoby sprowadzać zza granicy używane rowery miejskie.

Fyrtel: Czy przez te ostatnie 5 lat wzrosło zainteresowanie rowerami miejskimi?

A.S.: Z pewnością coraz więcej ludzi jeździ na rowerach i przekonuje się że jest to wygodny środek komunikacji w mieście, zwłaszcza że Poznań od jakiegoś czasu jest mocno zakorkowany. Rower jest szybszy i tańszy. Co więcej, powoli infrastruktura rowerowa staje się w Poznaniu lepsza. Można oczywiście mieć wiele do życzenia, ale optymistycznie patrząc, jest na pewno lepiej niż 5 lat temu.

Fyrtel: Jeżeli chodzi o waszą ofertę. Sprzedajecie nowe i stare rowery? Naprawiacie je? Czym się dokładnie zajmujecie?

A.S.: Sprzedajemy zarówno stare jak i nowe rowery. Są bowiem ludzie, którzy chcą mieć fajny rower, ale za nieco niższą cenę, decydują się więc na rower używany. Co więcej, stare rowery charakteryzują się pewnym klimatem oraz dbałością o detale, które są nieosiągalne przy nowych produkcjach. Przychodzą też jednak do nas ludzie, którzy szukają czegoś nowego, dlatego staramy się mieć odpowiednio szeroką ofertę. Robimy również nasze własne projekty oraz projekty na życzenie klienta. Niezależnie jednak czy jest to dwukołowiec dla kuriera czy dla osoby, która rzadziej jeździ na rowerze, wszystkie nasze rowery mają wspólną ideę, jaką jest sprawne poruszanie się po mieście.

Fyrtel: Co do rowerów, które składacie na zamówienie klienta. Czy cieszą się one dużą popularnością?

A.S.: Tak, sporą. Każdy z tych rowerów jest unikatowy i mocno spersonalizowany. Pomagamy zarówno osobom, które same umieją sobie złożyć rower, ale na przykład szukają wyjątkowych części, niedostępnych w innych sklepach, jak i rowerzystom którzy nie znają się na mechanice.

Fyrtel: Jak wygląda u Was kwestia cenowa?

A.S.: Jeżeli chodzi o kupno roweru, to niestety wraz z popytem wzrosły też ceny. Może związane jest to też ze wzrostem wartości Euro. Większość używanych rowerów sprowadzamy bowiem z Zachodu. Niestety dziś niemożliwym już jest kupienie „holendra” po serwisie za 100-200 złotych. Realna cena roweru po przeglądzie to minimum 400 złotych. Nie ma więc u nas bazarowych cen, ale myślę że oferta jest znacznie bogatsza.

Natomiast jeżeli chodzi o serwis, to przykładowo standardowy, który obejmuję wszelkie regulacje, centrowanie kół, przygotowanie do sezonu czy też po sezonie, kosztuje u nas 90 złotych.

Fyrtel: Na ścianie wisi bardzo ładny cennik, na którym zauważyliśmy usługę zwaną „gwintowaniem mufy suportu”. Proszę powiedzieć co oznaczają te tajemnicze słowa.

A.S.:Jest to slang rowerowy. Mufa suportu, to element ramy, w który wkręcana jest oś korb. Znajduje się tam gwint, który czasami trzeba poprawić.

Fyrtel: Czy rowery, które sprowadzacie są wyłącznie z Zachodu?

A.S.: Sprowadzamy głównie z Holandii, ale mamy też kontakty w Szwajcarii. To właśnie te rowery wyróżniają się oryginalnym wyglądem i wysoką jakością. Co ciekawe, można znaleźć wyprodukowane w Polsce rowery, które przypominają te z Zachodu. Mam jednak wrażenie, że ciągle ważne jest u nas kryterium niższej ceny, co pociąga niestety za sobą ustępstwa w jakości wykonia. Choć widać już powoli zmiany w oczekiwaniach klientów i ofercie na rynku.

Fyrtel: A propos wyglądu i estetyki rowerów. Czy uważasz, że niektóre rowery można traktować jako dzieła sztuki?

A.S.: Ostatnio bardzo popularnym rowerem jest tzw. „ostre koło”, który jest w sumie bardzo minimalistyczny a zarazem bardzo efektownym pojazdem. Są to często rowery niezwykle przemyślane i drogie zarazem. Wynika to jednak z jakości materiałów i wykończenia, które stoi na wysokim poziomie. To samo dotyczy wszelkich rowerów wytwarzanych w małych manufakturach, gdzie często kontynuuje się stare, tradycyjne metody rzemieślnicze, a rowery wychodzą w krótkich seriach lub wręcz jako pojedyncze projekty. Czy jest to sztuka, to z pewnością kwestia dyskusji, ale myślę że można tego typu rowery uznać za elitę.



Możliwość komentowania jest wyłączona.