Chichot

chichot8

Nazwa: Chichot
Rok założenia: 2014
Adres: ul. Śródka 1
Dzielnica: Śródka
Godziny otwarcia: pon.-czw.: 10.30-21.00 , pt.-sob.: 10.30-23.00, niedz.: 10.30-21.00
Facebook: Chichot

Chichot to aromat kawy, rodzinna atmosfera, wyszukane towarzystwo oraz rozkosz dla podniebienia. A wszystko to w pięknym otoczeniu Ostrowa Tumskiego!

chichot4

Fyrtel: Chichot – bardzo „śmieszna” nazwa. Kto i co się pod nią kryje?

Marian Pietrowicz: Chichot jest dla nas uśmiechem losu, czymś niezwykle miłym co nas w życiu spotkało, niecodzienną przygodą i wspaniałym doświadczeniem.

Nieskrywaną inspiracją był dla nas pobliski ICHOT, a sama kawiarnia miała być swego rodzaju żartobliwą nań odpowiedzią. Choć nie tylko, bo przecież każdy z nas lubi się czasem „pochichrać“, powygługiać i po prostu odpocząć ze znajomymi. Odpowiadając więc na pytania: „co?“ – mówimy – świetna kawiarnia z niepowtarzalną, pogodną atmosferą oraz niezapomnianym smakiem i zapachem kawy; „kto?“ – pomimo krótkiego stażu – masa klientów, których po prostu chcemy karmić pysznościami oraz – a raczej przede wszystkim – zdolna banda rozszalałych ekstrawertyków, którzy mają fioła na punkcie dobrego jedzenia i picia, w postaci naszej niezastąpionej ekipy.

chichot10

Fyrtel: Jak długo jesteście na Śródce i jak oceniacie tę część miasta?

M.P.: Dokładnie od ósmego marca tego roku, więc stosunkowo niedługo. Z tego względu tym bardziej nam miło, że mamy już tak wielu stałych klientów. Śródka to wyjątkowe miejsce i żyje nam się tu wspaniale. Ma ta Śródka coś niepowtarzalnego w sobie, poczucie lokalnej wspólnoty, do której myślimy, że zostaliśmy już włączeni np. przez działającą tu prężnie Śródeję, a kiedy wejdzie się między te kamienice, to człowiek już nawet nie czuje się jak w Poznaniu, tylko jak w zupełnie innym mieście. Panuje tu specyficzna cisza, która pozwala odciąć się od tętniącego miasta. Najbardziej urzeka nas to, że na Śródce wszyscy są razem: mamy z dziećmi, emeryci, sportowcy, aktywiści, działacze, rodziny, biznesmeni… Można by wymieniać w nieskończoność. Ten barwny mix wytwarza ten niezwykły klimat.

chichot12

Fyrtel: Co Was wyróżnia – oferta, atmosfera, lokalizacja?

M.P.: Jeżeli chodzi o jedzenie, to jesteśmy dość bezkompromisowi. Jako, że sami zjedliśmy już w swoim życiu dużo i trochę się na tym znamy, to nie sprzedajemy ludziom czegoś czego sami byśmy nie zjedli – to jest główna zasada, która czyni nas szczególnymi. Ciasta są u nas obłędne – domowe, pieczone na miejscu, świeże i wykonywane z dobrych produktów. Codziennie rano jesteśmy na targowisku, gdzie kupujemy owoce i warzywa. Mamy sezonowe zupy, tarty, świeże i oryginalne kanapki, hummus oraz przepyszne ciasteczka owsiane, które pieczemy w rekordowych ilościach. Ponadto można u nas obejrzeć wystawy wspaniałych zdjęć – na ścianach Chichotu wisiały prace fotograficzne dzieci niepełnosprawnych uczęszczających do pobliskiej szkoły, a także fotografie wykonane w najdalszych zakątkach świata przez znajomą parę podróżników.

Jeden z członków naszej ekipy, zapytany czy podoba mu się praca w Chichocie, odpowiedział nam coś takiego: „A jak może mi się nie podobać? Gadam sobie z ludźmi, chodzę między stolikami, pytam czy im smakuje, gotuję sobie i piję najlepszą kawę. Dodatkowo mi za to płacą. Czego chcieć więcej?“ Taką właśnie atmosferę zazwyczaj serwują nam klienci i kontakt z nimi, bo do rzeczy niezapomnianych dochodzi właśnie wtedy, gdy zaczyna się rozmowa. A tego u nas dostatek, więc chyba wszystko OK.

chichot9

Fyrtel: Jakie są najprzyjemniejsze czynności związane z prowadzeniem kawiarni?

M.P.: Nas naprawdę jara to, że dajemy się najeść! Nawet jeżeli ktoś ma trochę bardziej lub mniej kopnięty dzień, można go łatwo naprawić uśmiechem – to chyba dość znana zasada. A kiedy do tego uśmiechu dojdzie sakramentalne „smakowało!“ – to jesteśmy w siódmym niebie!

chichot1

chichot2

chichot3

chichot5

chichot6

chichot7

chichot11



Możliwość komentowania jest wyłączona.