Emkap

emkap1

Nazwa: Wytwórnia pościeli i kołder: Emkap – E. Mielcarek
Branża: Pościele
Rok założenia: 1926
Adres: ul. Gołębia 5
Godziny otwarcia: pon.-pt 10-18 , sob.10-14
Dzielnica: Stare Miasto
WWW: Emkap
FaceBook: Emkap

Na ulicy Gołębiej w odcinku pomiędzy ul. Wrocławską i Szkolną uwagę przyciąga leżak z kolorowymi poduchami. Kojarzy się rozkosznie, z błogim lenistwem i wypoczynkiem. Jednak niech Was to nie zmyli. Oto Wytwórnia pościeli i kołder Emkap – E. Mielcarek.

emkap2

Fyrtel: Od jak dawana funkcjonuje Pańskie przedsiębiorstwo? Czy to firma rodzinna?

Eugeniusz Grebieniow: Firma, którą dziś prowadzę od początku jej założenia znajduje się w rękach rodziny. Została założona w październiku 1926 roku przez dziadków mojej żony, Marię i Alfonsa Mielcarków. Młodzi wówczas ludzie, krótko po zakończeniu I wojny światowej i ukształtowaniu się państwowości polskiej, w kraju, w którym po poprzednim burzliwym okresie brakowało wielu dóbr, postanowili otworzyć wytwórnie pościeli i kołder. Zakres działalności był wówczas i w całym okresie dwudziestolecia międzywojennego znacznie szerszy niż obecnie. Należy wspomnieć, że w tamtych latach artykuły pościelowe począwszy od kompletów pościelowych, narzut, materacy czy poduszek i kołder były zamawiane przez klientów w tego typu firmach. Pracę znalazło tam kilkanaście osób. Tak więc firma z czasem zajmowała trzy poziomy, koncentrując się na produkcji kołder i poduszek z pierza i puchu gęsiego, prania i czyszczenia pierza i puchu, szycia pościeli, narzut, popularnych wówczas tzw. spodków, a także produkcji materacy sprężynowych i z włosia końskiego. Wszystko to na indywidualne zamówienia klientów realizując ich życzenia i doradzając najlepsze rozwiązania. Do dziś zachował się emblemat firmy, reklama umieszczana w poznańskich gazetach, zdjęcie frontu sklepu, a także folder – oferta oraz stara bardzo precyzyjna waga.

emkap3

Fyrtel: Skąd wzięła się nazwa?

EG: Z opowiadań, już moich teściów, którzy dalej przez około 40 lat prowadzili firmę, wiem, że nazwa nie jest przypadkowa. Mianowicie nazwa firmy brzmi „EMKAP”. Pierwsze litery EM to fonetycznie brzmiąca litera M (pierwsza litera nazwiska założycieli), KA to fonetycznie brzmiąca K (ostatnia litera ich nazwiska), a P oznacza pierwszą literę nazwy naszego miasta, z którym nasza firma do dziś jest bardzo związana. Trochę to może skomplikowane, ale taka jest geneza nazwy.

Fyrtel: Czy firma zawsze była w tym samym miejscu?

EG: Cały czas nasza firma związana jest ze Starym Miastem, ale przez dwadzieścia lat okresu międzywojennego mieściła się przy ul. Wrocławskiej 30 (dziś po odbudowie powojennej numeracja domów nie do końca odpowiada tej przedwojennej). Pod tym adresem, a także nazwą funkcjonowała, także przez lata wojny. Niestety jej właściciele zostali z niej usunięci a firmę przejęli Niemcy. Po wojnie w zniszczonym Poznaniu w trudnych warunkach właściciele wznowili działalność w tym samym miejscu, starając się dalej służyć swoim klientom. Koniec lat 40-tych niestety położył temu kres poprzez działania ówczesnych władz państwowych, które postanowiły w kraju zlikwidować prywatną działalność gospodarczą. Dopiero po odwilży lat 50-ch firma „Emkap” wznowiła działalność, ale z ofertą zmniejszoną, a mianowicie czyszczenia pierza i puch oraz szycia kołder i poduszek z puchu i pierza gęsiego. Nie mogła powrócić na poprzednie miejsce i zajęła lokale mieszczące się w podwórzu kamienicy Jana Deierlinga – ul. Szkolna 5 / Wrocławska 6. Tam mieściła się do 1990. W tym właśnie roku przeniosła się do lokalu przy ulicy Gołębiej 5 gdzie znajdujemy się do dziś.

emkap4

Fyrtel: Jakie usługi Państwo oferują?

EG: Podstawą naszej działalności jest produkcja na indywidualne zamówienia klientów wysokogatunkowych kołder z puchu gęsiego oraz poduszek z gęsiego puch, pierza, pierza dartego ręcznie. Używamy puchów najwyższej jakości, produkujemy z materiałów-inletów (100% bawełna) wysokiej jakości polskich i zagranicznych. Stosujemy metody te z okresu międzywojennego, pracochłonne, których nikt już prawie nie stosuje, ale podnoszące znacznie jakość i żywotność kołder. Ponieważ realizujemy tylko indywidualne zmówienia, a nie zajmujemy się masową produkcją, nasze wyroby charakteryzują się dbałością i wysoką jakością wykonania. Razem z pracownią prowadzimy salon pościelowy, gdzie nasi klienci znajdą pozostałe artykuły z tej branży.

emkap5

Fyrtel: Jak bardzo różni się funkcjonowanie zakładu dziś od tego, co działo się w dwudziestoleciu międzywojennym?

EG: Trudno mi powiedzieć jak zakład funkcjonował przed wojną. Z opowiadań rodziny wiem, że zakres prac i jej ilość ilość była duża i wciąż się zwiększała, co powodowało systematyczny rozwój firmy. Dziś zakres działalności jest mniejszy, ale jej podstawa pozostała i staramy się wciąż doskonalić. Przykładem różnicy niech będzie to, że wtedy firma sama skupowała pierze i we własnych maszynach prowadziła ich sortowanie, polegające na sile nadmuchu powietrza. Jego strumień podnosił mieszaninę. Ciężkie pióra spadały do pierwszej komory, lżejsze do następnych i podobnie puch. W ten sposób rozdzielano poszczególne wielkości i jakości pierza i puchu. Dziś zakupujemy najlepsze jakościowo pierza i puchy u firm zajmujących się ich praniem i sortowaniem. Używamy tylko te, owszem droższe, ale najlepszej jakości.

Fyrtel: Czy to ciężka praca? Czy dobrze się Pan czuje pracując tutaj i opiekując się firmą?

EG: Jak się swoją pracę lubi to nawet jeśli jest ciężka to się tego tak nie odczuwa. I tak jest ze mną. Tak, to miłe prowadzić firmę, która działa już tyle lat i chciałbym by istniała jeszcze wiele lat. Mamy sporo stałych klientów, którzy często odwiedzają nas „wielopokoleniowo” i to cieszy. Ale oczywiście odczuwamy też fakt, że od dawna zmieniła się „geografia handlowa” naszego miasta i są miejsca atrakcyjniejsze handlowo, gdzie oferuje się podobne artykuły tańsze, ale ich jakość, widzimy to i przykro to mówić, pozostawia wiele do życzenia. Dla wielu ludzi wyznacznikiem jest niższa cena, niestety kosztem jakości i komfortu, a przecież
spędzamy śpiąc w łóżku kilka godzin na dobę. Niech to więc będą godziny naprawdę komfortowego wypoczynku.

emkap6

Fyrtel: Ulica Gołębia to urocze miejsce pełne malutkich prywatnych sklepów. Jak wyglądają kontakty z pobliskimi przedsiębiorcami?

EG: To rzeczywiście miła i ładna ulica, w którą chcielibyśmy tchnąć więcej życia i bardziej zainteresować nią mieszkańców miasta, zarówno jako atrakcyjnym miejscem, jak i ulicą przy której znajduje się wiele ciekawych sklepów i pracowni. Wszyscy się znamy, myślę że lubimy i staramy się wspierać. Od grudnia zeszłego roku organizujemy drobne akcje mające uatrakcyjnić ul.Gołębią pod hasłem „Gołębia inspiruje”

Fyrtel: Zauważyłam u Pana na zapleczu ciekawe książki. Czy może Pan o nich opowiedzieć? Czy to Pana hobby? Czym prywatnie pasjonuje się „Pan od poduszek”?

EG: „Pan od poduszek” ? Brzmi całkiem sympatycznie. Książki? Nalężę, mam nadzieję że do dużego grona, tych osób dla których dzień bez ksiązki nie istnieje. Z wykształcenia jestem historykiem sztuki, ukończyłem uniwersytet im .Adama Mickiewicz w Poznaniu więc zrozumiałe jest, że interesują mnie pozycje o tej tematyce. Dużo czytam też książek historycznych wyszukując tematy, które interesują mnie najbardziej. Tematem, który bardzo lubię to Kresy – ich historia, miejsca, miasta, konflikty i ludzie. Niektórzy tak interesujący i ważni dla kultury i nauki polskiej z tamtych terenów, a dziś niesłusznie jeśli nie zapomniani, to mało wspominani. Interesujące jest też porównywanie miejsc, które znamy z lat minionych. To także dotyczy naszego miasta – wciąż czkającego na „odkrycie” w świadomości mieszkańców Poznania.

emkap7

emkap8



Możliwość komentowania jest wyłączona.