Granma

granma

Nazwa: Granma
Branża: Odzieżowa
Rok założenia: 2014
Adres: ul. Ślusarska 14/1
Dzielnica: Stare Miasto
Facebook: Granma
WWW: Granma

Granma, to nowy punkt na mapie Poznania, który za cel stawia sobie łączenie pokoleń i pasji, a także tworzenie rzeczy pięknych, poruszających oraz potrzebnych.

Fyrtel: Czym jest Granma? Czy Twój biznes ma coś wspólnego z babcią/babciami?

Magda Kosakowska: Za Granmą oczywiście stoją babcie i cały zastęp przodków od których warto moim zdaniem czerpać. Zaczynamy od unikalnych ciuchów, które łączą dzisiejsze wzornictwo, jakościowe materiały z kunsztem babcinych koronek. Tak przewrotnie, z poczuciem humoru – to nie cepeliada. <śmiech> Szyjemy ciuchy w kilku egzemplarzach, czasem unikaty, bo chcemy wyjątkowości i wierzymy, że nie tylko my. Jednocześnie zależy nam, żeby były dostępne finansowo i po prostu lubiane!

Zamierzam też organizować spotkania, które będą zbliżać ludzi w różnym wieku i będą pozwalały na wymianę wiedzy z młodością, planuję wydawanie książek poruszających kwestie pokoleniowości, obyczajowości itp. Szerokie plany, jak widzicie!

Fyrtel: Niedawno otworzyliście nowy sklep przy Ślusarskiej. Jak to jest przenieść się ze świata wirtualnego w rzeczywistą przestrzeń miasta?

M.K.: Świetnie! Za oknami wiosna, na podwórzu forsycja przymierza się do kwitnienia, raz po raz ktoś wchodzi i „maca” nasze ciuchy, chwali i kupuje. Nic tak nie pomaga w prowadzeniu biznesu niż spotkanie z osobą, która czegoś konkretnego szuka. Ile można się nauczyć! A to dopiero początek.

Fyrtel: Sprzedajecie odzież, ale czy tylko?

M.K.: Granma to, jak mówiłam, na początek ciuchy. Ale przygarniamy też inne osoby, które robią piękne rzeczy – już teraz mamy np. breloki robione na szydełku przez starsze panie, jedna z koleżanek robi piękne kołnierzyki, inna biżuterię, są też inne poznańskie marki modowe. I chcemy więcej!

granma2

To ja może zaapeluję: zdolni młodzi i starsi – wpadajcie na Ślusarską 14 i pokazujcie, co tam tworzycie! Może będzie nam po drodze i wszyscy na tym wygramy. No i oczywiście ważna rzecz – w naszym domu na Ślusarskiej, oprócz Granmy, jest miejsce dla bardzo fajnych torebek Obag, które sprzedaje Ania. Dzielimy się i miejscem i czasem spędzanym w sklepie. No i wspólnie afirmujemy pomyślność naszych zamierzeń. <śmiech>

Fyrtel: Dlaczego postanowiłaś założyć własny biznes?

M.K.: W skrócie?! Pomyślałam sobie, że nadszedł czas na coś pod czym się podpiszę w 100%, co będzie dobre dla mnie i dla innych. Panie, które upiększają nasze rzeczy swoimi rękodzielniczymi cudami, to świetne i pełne życia osoby i też trzymają kciuki za rozwój naszego „biznesu”. Wierzę, że jest w Granmie dobra energia, a pracując wiele lat w środowisku w którym było z tym różnie, mam jej deficyt. Można więc powiedzieć, że postanowiłam stworzyć Granmę dla swojego zdrowia. Takie lekarstwo.

Fyrtel: Jak widzisz przyszłość Twojego miejsca przy Ślusarskiej 14?

M.K.: Mam wizualizować? Widzę dużo fajnych ludzi, nowe pomysły, dużo koloru i jeszcze więcej śmiechu. Mam ambitny pomysł, żeby wygonić ludzi z tych koszmarnych centrów handlowych i pokazać im, że wokół Starego Rynku można spędzić czas fajniej: pooddychać, popatrzeć na stuknięte koziołki, pójść do dobrego fryzjera, zjeść coś w klimatycznej knajpce i kupić coś wyjątkowego. Wybieram się właśnie do sąsiadów pogadać o jakichś wspólnych działaniach. Zobaczymy co powiedzą…

granma1

granma

granma3



Możliwość komentowania jest wyłączona.