HEHO – pracownia ceramiczna

HEHO2

Nazwa: HEHO
Branża: Ceramiczna
Rok założenia: 2011
Adres: ul. Żydowska 35a/11a
Dzielnica: Stare Miasto
Facebook: HEHO

HEHO, to miejsce które powstało z pasji do ceramiki. Pani Marta Fekner postanowiła zrezygnować z kariery w korporacji i założyć własny biznes w samym sercu Poznania. Odważna i pełna zapału od kilku lat prowadzi miejsce, do którego przychodzą zarówno dzieci, jak i dorośli.

Fyrtel: HEHO to pracownia ceramiczna. Coś jednak musi się kryć za samą nazwą „HEHO”? Co to takiego?

Marta Fekner: Początkowo nazwa pracowni miała mieć zupełnie inny wydźwięk. Szukałam wokół słów; „manufaktura”, „fabryka”, i usiłowałam dodać coś ceramicznego lub glinianego, tak by nazwa bezpośrednio nawiązywała do charakteru miejsca. Nie byłam zadowolona z efektu, a w dodatku w podobnym czasie w innych branżach powstało mnóstwo właśnie „fabryk” i „manufaktur”. Zależało mi na tym, by nazwa była łatwo zapamiętywalna. Zaczęłam poszukiwania gdzie indziej. Nazwę wymyśliła moja starsza córka, która wówczas uczyła się mówić. HEHO to była jej wersja słowa „echo”.

Fyrtel: Jest Pani ceramikiem. Czy potrzeba sporo odwagi, by otworzyć pracownię ceramiczną w centrum Poznania?

M.F.: Odwaga była mi potrzebna, ale do… rzucenia ścieżki kariery w korporacji. Z wykształcenia jestem marketingowcem i przez lata pracowałam w agencji a potem w korporacji. Po urodzeniu dzieci zmieniły mi się priorytety. Szukałam miejsca dla siebie i odkryłam, że z pasji można uczynić pracę. W dodatku wymarzoną. Wszyscy dookoła stukali się palcami, gdy mówiłam, że nie wracam na dobre stanowisko i zajmę się tworzeniem z gliny. Mało kto wierzył, że uda mi się zrealizować ten pomysł.

Jednocześnie z własnego doświadczenia jako ceramika-hobbysty wiedziałam, że brakuje takiego miejsca w Poznaniu. Gdzie można polepić albo tylko wypalić wykonane przez siebie przedmioty. Zależało mi na tym, by stworzyć miejsce, do którego ludzie będą chcieli wracać.

Fyrtel: Na swojej stronie pisze Pani: „Glina daje niesamowitą możliwość – pozwala zabawić się w demiurga i stworzyć swój własny świat.” Jak w takim razie rozpoczęła Pani swoją przygodę z ceramiką?

M.F.: Tak jak wcześniej wspomniałam, nie ukończyłam uczelni plastycznej. Niemniej udało mi się na swojej drodze spotkać wspaniałych ludzi, od których mogłam się wiele nauczyć. Gdy zdecydowałam, że ceramika będzie nie tylko moją pasją, ale też i pracą, trafiłam pod skrzydła mojego Mistrza, profesora Stanisława Tworzydło. Artysty ceramika o ogromnym doświadczeniu i wiedzy. Dzięki niemu wiele się nauczyłam. Zresztą… praca z gliną wymaga nieustannego rozwoju. Cały czas biorę udział w warsztatach i plenerach prowadzonych przez polskich i zagranicznych ceramików.

Fyrtel: Pani pracownia mieści się na ul. Żydowskiej. Jak wybrała Pani to miejsce?

M.F.: Mieszkam w centrum i dlatego szukałam miejsca w oficynie na Starym Mieście. Na Żydowskiej 35ab zauroczyło mnie podwórko. Przepiękne z drewnianymi arkadami na piętrach. I w dodatku do pracowni wchodzi się bezpośrednio z dworu, przez niesamowite drzwi.<śmiech>

HEHO1

Fyrtel: Czym dokładnie zajmuje się Pani w pracowni? Kto może z niej skorzystać i w jakim celu?

M.F.: W HEHO nie tylko powadzę zajęcia, ale również sama tworzę ceramikę, głównie użytkową. Realizuję także zamówienia według indywidualnych projektów klienta. Osoby, które wolą zrobić coś samodzielnie, zapraszam na warsztaty: z lepienia z gliny lub z malowania na ceramice. Warsztaty z lepienia są prowadzone w sposób indywidualny i może wziąć w nich udział zarówno osoba z doświadczeniem, jak i ktoś, kto nigdy nie trzymał gliny w rękach. Uczestnicy mają możliwość poznania całego procesu tworzenia ceramiki, różnych technik formowania przedmiotów oraz ich zdobienia. We wtorki zawsze realizujemy jakiś określony temat. Ze względu na wspomniane wcześniej indywidualne podejście zajęcia nie tworzą zamkniętego cyklu – to pozwala na dołączenie w dowolnie wybranym momencie.

Fyrtel: Przychodzą dzieci, czy raczej ich rodzice?

M.F.: Większość lepiących, to dorośli. Przychodzą się odstresować i zapomnieć o codziennych obowiązkach. Praca z gliną wymaga skupienia i ewidentnie widać jej właściwości terapeutyczne. Pracownia jest kameralnym miejscem i zajęcia są prowadzone w max. 8-osobowej grupie.

Fyrtel: Prowadzi Pani również warsztaty z malowania na ceramice.

M.F.: Tak, warsztaty z malowania na ceramice to zabawa zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Tu nie tworzymy przedmiotów, lecz skupiamy na ozdobieniu gotowej formy. Do wyboru jest kilkadziesiąt kształtów dekoracyjnych i użytkowych. Oprócz popularnych kubków i talerzyków, można też znaleźć miskę da psa, popielniczkę, czy serwis dla lalek. Chociaż w nazwie warsztatów pojawia się słowo „malowanie”, używanie pędzla wcale nie jest konieczne. Można ozdobić ceramikę przy pomocy szablonów, czy stempli.

To co jest najfajniejsze dla uczestnika warsztatów, to fakt, iż może samodzielnie wykonać przedmiot, z którego będzie korzystał na co dzień. No i HEHO to miejsce, w którym znajdzie coś dla siebie i dziecko, i dorosły.

Fyrtel:Na koniec proszę nam powiedzieć, jaki był najzabawniejszy wyrób ceramiczny, stworzony przez Panią lub jednego z klientów?

M.F.: Większość prac, które powstają na warsztatach to przedmioty użytkowe i trudno je oceniać pod tym kątem. Aczkolwiek najwięcej śmiechu jest zawsze podczas wieczorów z gliną i winem. Wtedy zdarza się, że powstają ciekawe rzeczy. Kiedyś grupa przyjaciółek postanowiła zrobić pannie młodej niespodziankę i zacząć wieczór panieński w HEHO. Tematem przewodnim były „ptaki”. I kształty stworzone przez uczestniczki były naprawdę zróżnicowane…

HEHO3



Możliwość komentowania jest wyłączona.