La Ruina

Nazwa: La Ruina
Branża: Gastronomia
Rok założenia: 2012
Adres: ul. Śródka 3
Dzielnica: Śródka
Facebook: La Ruina

Lokal, który powstał z marzeń. Zapraszamy na opowieść Moniki i Jana o La Ruinie – małej kawiarni na Śródce.

Fyrtel: La Ruina, ciekawa nazwa. Skąd wziął się pomysł?

Monika i Jan: W tym miejscu był kiedyś śródecki sklep monopolowy. Lokal, który przejęliśmy po poprzednikach okazał się prawdziwą ruderą. Okrutny zapach alkoholu i tytoniu doskonale współgrał z żółtą olejnicą i brudnymi tapetami na ścianach. Pomysł, by zorganizować tu kawiarnię wymagał sporej wyobraźni. Zaczęliśmy o tym miejscu mówić po prostu „ruina”. Potem odkopaliśmy wspomnienie o odnalezionej we wschodniej Kubie, Cafeterii La Ruina. Tak doszło do niezwykłego spotkania kubańskiej i śródeckiej ruiny i powstała Cafe La Ruina. Wszyscy od razu tę nazwę polubili, czyż nie jest słodka?

Fyrtel: Dlaczego wybraliście Śródkę, dzielnicę nadal pozostawioną raczej sobie?

M. & J.: Trudno nie polubić Śródki. Trzeba ją odkryć i zakochać się w ciszy oraz spokoju śródeckich zakamarków. Śródka jest dla wtajemniczonych i jest wystarczająco blisko, i daleko od Starego Rynku.

Fyrtel: Wnętrze lokalu jest bardzo oryginalne, skąd czerpaliście inspiracje?

M. & J.: Ze świata, tak właściwie wyglądają nieturystyczne lokale w większości pięknych, dzikich miejsc na świecie, które odwiedziliśmy. Fajnie jest mieć ściany, które tyle widziały w tym lokalu przez ponad 100 lat. Mamy tu mnóstwo przedmiotów z podróży. „Without colors people die” – spójrzcie w Ruinie na grafikę, którą kupiliśmy w Kambodży. Te słowa są pewną inspiracją dla wnętrza.

Fyrtel: Ludzie, którzy idą „na miasto” przeważnie wybierają Stary Rynek. Dlaczego mieliby przyjść do Was, na Śródkę?

M. & J.: Nie konfrontujemy się. Zarozumiale twierdzimy, że lokalizacja w obrębie centrum miasta ma mniejsze znaczenie. Najważniejsza jest atmosfera, dobra energia i bezkompromisowa karta. Jak mawia jeden z naszych stałych gości, menu mamy światowe… Przychodzą do nas ludzie, którzy lubią prawdę i autentyczność. Fajni, otwarci szaleńcy w wieku 14-82 lat. Z dziećmi (najmłodsze 8 dni) i wnukami.

Fyrtel: Co macie na myśli mówiąc o bezkompromisowej karcie?

M. & J.: Bardzo staranna i przemyślana selekcja serwowanych pyszności i ciekawostek. Do wypieków używamy najlepszych produktów, co powoduje, że ciasta Moniki rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. Kilka z nich bardzo poważnie uzależniło już naszych gości. Na szczęście to często bardzo zdrowe słodkości, które śmiało mogą pałaszować nawet małe szkraby. O wyjątkowych kawach serwowanych na mnóstwo sposobów, herbatach z małych, azjatyckich plantacji czy domowych chlebach na własnym zakwasie moglibyśmy długo… Nie mamy stałego menu, codziennie na barze stoją inne ciasta, przekąski czy kulinarne wynalazki, które pichcimy na miejscu, w małej ruinowej kuchni.

Fyrtel: Według Was, jak powinna wyglądać Śródka za kilka lat?

M. & J.: Z deptakiem, muzyką, ekologicznymi warzywniakami i kiczowatymi malarzami. Niech nie będzie bogatą sypialnią ze sklepami, w których leżą drogie zegarki. Niech będzie prawdziwa z prawdziwymi ludźmi, którzy żyją i tworzą klimat tego miejsca.

Fyrtel: I tego Wam życzymy!



2 Comments

  1. trzymam kciuki za takie miejsca! i gratuluję portalu, mam nadzieję, że rozwinie się w zatrważającym tempie (i że w związku z tym dowiem się o miejscach do tej pory mi nieznanych :-))

  2. Bernadeta wrote:

    Ale fajne miejsce!
    Nie lubię tylko ostatniej frazy-prawdziwi ludzie? Czy ludzie, którzy lubią (też) drogie zegarki lub inne drogie rzeczy, nie są prawdziwi i nie mają być prawa zakochani w La Ruina? 😉 To tylko moja sugestia że brzmi to właśnie tak…
    Ale nie mogę się doczekać chwili, w której będzie mi dane wpaść do La Ruina! Powodzenia! Życzę takiej Śródki o jakiej marzycie, jaką tworzycie i żeby Was jeszcze bardziej pozytywnie zaskoczyła!