Rynek Jeżycki cz. 1

Sprzedawca: Agnieszka Kuźniewska
Adres: ul. Dąbrowskiego
Dzielnica: Jeżyce
Godziny otwarcia: pon-pt 5-19, sb 5-17

W pierwszej rozmowie na Rynku Jeżyckim postanowiliśmy przybliżyć sylwetkę Pani Kuźniewskiej, do której klienci przyjeżdżają nawet spoza Poznania. Pani Agnieszka w krótkiej rozmowie tłumaczy dlaczego warto kupować na lokalnych targowiskach.

Fyrtel: Czy poznaniacy nadal tak licznie i chętnie kupują na poznańskich rynkach?

Agnieszka Kuźniewska : Niestety nie.

Fyrtel: Jeśli nie, jak Pani myśli, dlaczego tak się stało?

A.K.: Ostatnio pootwierało się mnóstwo centrów handlowych: Plaza, Pestka, Malta. Ludzie zamiast wyjść na spacer i zrobić zakupy na rynku, spędzają czas w wielkich galeriach.

Fyrtel: Czy mimo to mają Państwo swoich stałych klientów, np. pobliskich mieszkańców, którzy codziennie przychodzą po świeże owoce i warzywa?

A.K.: Tak, są tacy klienci, którzy potrafią przyjechać spoza Poznania specjalnie do nas.

Fyrtel: Jak przekonałaby Pani Poznaniaków do kupowania produktów na rynku zamiast w wielkich supermarketach?

A.K.: Na rynku staramy się mieć wyłącznie produkty krajowe, a w marketach widnieją głównie importowane i to nie jest towar pierwszego gatunku czy pierwszej klasy. To mówi samo za siebie.

Fyrtel: Zgadzam się. Skąd więc pochodzą Państwa produkty?

A.K.: Częściowo kupujemy je na giełdzie na Franowie, a częściowo od dostawców spoza giełdy, jak np. szparagi, truskawki.

Fyrtel: Czy zaopatrują się u Państwa kawiarenki/restauracje czy bary poznańskie?

A.K.: Tak, ludzie z cateringu, kawiarnie, a nawet Targi Poznańskie, kiedy organizują różnorodne imprezy.



2 Comments

  1. Kasia wrote:

    Polecam ogromnie, warto się przejechać, nawet jak ktoś nie mieszka blisko Rynku Jeżyckiego. Tak dobrych czereśni i malin to chyba nigdy nie jadłam, ceny super atrakcyjne!

  2. Adelson wrote:

    Dla mnie zakupy na Jeżyckim to podstawa egzystencji, dosłownie 🙂 Świeże warzywa, owoce, duży wybór różnego rodzaju ziarna, świeże i pachnące zioła. Najświeższe i najsmaczniejsze jajka, kurczaki, kaczki i wędliny (jest kilka straganów/sklepików, ja znalazłam jednak niekwestionowanych faworytów!). Nie można też nie wspomnieć o stoisku z najlepszymi surówkami w mieście. Nie wiem, która jeszcze dzielnica w Poznaniu posiada własną surówkę – my mamy jeżycką. I jeszcze pęki świeżych kwiatów. A teraz i grzyby, żurawiny – mniam! Dziękuję wszystkim sprzedającym, jesteście wspaniali! Rynek Jeżycki to błogosławieństwo w tych dziwnych czasach, gdzie już człowiek sam nie wie czy chleb, to jeszcze chleb, czy już wyrób chlebopodobny. Szczególnie uwielbiam soboty na Rynku. Wspaniała atmosfera! Polecam wszystkim! 🙂