Sztukafeteria

sztukafeteria1

Nazwa: Sztukafeteria
Branża: Kawiarnia
Rok założenia: 2010
adres: ul. Gołębia 3
Dzielnica: Stare Miasto
WWW: Sztukafeteria
Facebook: Sztukafeteria

Sztukafeteria to maleńka kawiarnia znajdująca się w sąsiedztwie kościoła farnego, której niewątpliwym atutem jest jakość sprzedawanej kawy. Prowadzona przez prawdziwą pasjonatkę tego trunku, jest obowiązkowym punktem na kawiarnianej mapie Poznania.

sztukafeteria2

Fyrtel: Pani kawiarenka nazywa się Sztukafeteria. Czy parzenie kawy, to według Pani sztuka?

Marta Skalińska: Prowadzę kawiarenkę, czy jak kto woli espresso bar, od 4 lat i muszę przyznać, iż uczenie się o kawie oraz jej smakowanie naprawdę można określić mianem sztuki.

Fyrtel: Proszę nam powiedzieć jaka idea stoi za Pani kawiarnią?

M.S.: Sztukafeteria to „kącik” z kawą i małym „co nieco” do kawy w stylu miejskim, zarówno dla ludzi poszukujących od rana na Starym Rynku kawy na wynos, np. w drodze do pracy, jak i dla szukających smaków i celebrujących picie kawy w domu (stąd też sprzedaż ziaren w opakowaniach). Dotychczas też na ścianach w kawiarni tworzyłam mini galerię zmienianych co jakiś czas portretów ludzi malowanych przez poznańską artystkę Kamę Kuik. Charakter docelowy kawiarenki to tzw. miejsce „state of the art” z kawą w tle. W praktyce jednak, tworzenie własnej kawiarni, to długotrwały proces. Budując w głowie pomysł na moją własną działalność, chciałam stworzyć miejsce, gdzie i ja czułabym się dobrze. Niejako sama dojrzewam razem z tą kawiarnią…

sztukafeteria3

Fyrtel: Co w takim razie zainspirowało Panią do otwarcia swojej własnej kawiarni?

M.S.: Inspiracją dla otworzenia kawiarenki była przede wszystkim możliwość próbowania ziaren z różnych niezależnych palarni, dzielenie się smakami i wrażeniami z innymi. Ta różnorodność palarni stała się bodźcem do otworzenia kawiarni, którą zaopatruje nie jeden dostawca, a wielu. Uważam, że to właśnie w Poznaniu zdominowanym przez kawy z palarni przemysłowych, a nie mniejszych, bądź co bądź staranniej traktujących temat wypalania kawy, potrzebne jest takie miejsce.

sztukafeteria7

Fyrtel: Jaka kawa cieszy się u Pani największą popularnością?

M.S.: Popularne, szczególnie rano, są kawy z mlekiem, albo mleko z odrobiną kawy jak latte. Czasem trafi się też wielbiciel espresso. Otwarcie kawiarenki w soboty sprawiło, że coraz częściej zaglądają goście zainteresowani konkretną kawą. Próbują np. kawy „przelewowej”, jednak nie z plastikowej powszechnie nam znanej „przelewówki”, tylko z ceramicznego drippera lub chemexa – ręcznie zalewanego wodą o odpowiedniej temperaturze i właściwym czasie parzenia, co najważniejsze z ziaren jaśniejszych tzw. jednorodnych (single estate). Tego typu kawa nie jest „lurowata”, jak powszechnie postrzega się kawę z filtra, a jej smak uwrażliwia kubki smakowe na charakter i bogactwo aromatów.

sztukafeteria8

Fyrtel: Jak wygląda klasyczny dzień w Sztukafeterii?

M.S.: W kawiarni dzień do dnia jest niepodobny. Czasem jestem zaskoczona, gdy np. większa grupa wpada na espresso. Cieszę się, gdy zdarza się to coraz częściej, bowiem panuje wtedy prawdziwie włoski klimat. <śmiech>

Fyrtel: Jakie rodzaje kaw ma Pani w swojej ofercie?

M.S.: Posiadam obecnie dwa młynki, w których mieli się dwie skrajnie różne mieszanki espresso: ziarna ciemniej wypalone, z 10% robustą, rodzaj klasyku włoskiego dla osób ceniących w kawie gęstość i goryczkę oraz ziarna nieco jaśniej palone, czyli szlachetniejsze mieszanki arabik. Różne palarnie, różne szkoły palenia, różni dostawcy surowca. Najczęściej jednak zachowuję ten sam poziom zamawianych kaw – to tzw. kawy „specialty”.

sztukafeteria9

Fyrtel: Na koniec proszę nam powiedzieć, na czym polega magia kawy?

M.S.: Kawa to temat rzeka, który niezwykle wciąga. Uwrażliwianie się na smaki niezwykle uzależnia. Miałam okazję pracować we Francji, gdzie w towarzystwie sommelierów poznawałam ich pasję, czyli wino. Francuzi są szaleni jeżeli chodzi o kuchnię. Jest jeszcze wiele do zrobienia u nas w temacie wina, a tym bardziej kawy. Najbardziej fascynują jest jednak ta chwila dla siebie, gdy robimy sobie przerwę, rozkoszując się smakiem „małej czarnej”, koniecznie w mieście i w towarzystwie ludzi których niekoniecznie znamy. To zawsze okazja do wymiany paru zdań i uśmiechu. Świat wtedy pięknieje!

sztukafeteria4

sztukafeteria5

sztukafeteria6



Możliwość komentowania jest wyłączona.